Chora na życie,
z alergią na miłość,
skażona bólem,
uzależniona od namiętności,
pragnąca czułości,
niewiarygodnie oddana,
sama ze sobą
w wojnie od rana,
rozpaczam i tęsknie,
mimo że nie chce,
drapie i gryzę,
bo pod skórą mam dwa krokodyle,
płacze i szlocham,
raduje i tańczę,
bo taką naturę maja sami wybrańce.
Skrzydła wybieram,
wybrać nie mogę,
anielskie, diabelskie,
białe czy czerwone,
z piórami, haftkami albo ćwiekami.
Trochę po mamie,
trochę po tacie,
a nawet po starszym bracie.
Z różą i kalią,
z grzechem , pokusą,
czasem ląduje pod nie jedną gruszą.
Muzykę i balet,
heavy i pogo,
sport i lenistwo ,
takie rzeczy kocham wyjątkowo.
Miedzy niebem a piekłem
biegam i krzyczę :
pozwólcie mi być sobą ,
bo takie moje wyjątkowe oblicze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz