wtorek, 18 maja 2010

hybryda

Chora na życie,
z alergią na miłość, 
skażona bólem,
uzależniona od namiętności,
pragnąca czułości,
niewiarygodnie oddana, 
sama ze sobą 
w wojnie od rana, 
rozpaczam i tęsknie, 
mimo że nie chce, 
drapie i gryzę, 
bo pod skórą mam dwa krokodyle, 
płacze i szlocham,
raduje i tańczę, 
bo taką naturę maja sami wybrańce. 

Skrzydła wybieram, 
wybrać nie mogę,
anielskie, diabelskie, 
białe czy czerwone,
z piórami, haftkami albo ćwiekami. 
Trochę po mamie, 
trochę po tacie, 
a nawet po starszym bracie.
Z różą i kalią,
z grzechem , pokusą,
czasem ląduje pod nie jedną gruszą. 
Muzykę i balet, 
heavy i pogo, 
sport i lenistwo , 
takie rzeczy kocham wyjątkowo. 
Miedzy niebem a piekłem 
biegam i krzyczę :
pozwólcie mi być sobą ,
bo takie moje wyjątkowe oblicze. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz