BY BUDZIĆ SIE PRZY TOBIE I ZASYPIAĆ. NIE OPUSZCZAĆ DŁUŻEJ NIŻ POZWALA DOBA, CHOĆ TO I TAK ZA DŁUGO. (osa)
wtorek, 20 października 2009
poniedziałek, 19 października 2009
By się zatracić w całości, niczego nie żałować i mówić na zawsze.
WNIOSŁEŚ W MOJE ŻYCIE ISKIERKĘ NA LEPSZE JUTRO.
PRZY TOBIE NIE MYŚLĘ O PROBLEMACH,
TY WYPEŁNIASZ MI WSZYSTKO.
GDY PATRZĘ GŁEBOKO W TWE OCZY,
MARZĘ BY ZATRACIC SIĘ W CAŁOŚCI.
BŁĘKIT TWEGO LODOWATEGO SPOJRZENIA SPRAWIA,
ZE NICZEGO NIE ZAŁUJE I PRAGNĘ JESZCZE WIĘCEJ .
KOCHAM ZATRACAĆ SIE Z TOBĄ I W TOBIE,
CZAS PŁYNIE BŁOGO, NIE ZWAŻAJAC NA TO CO DZIEJE SIĘ DOOKOŁA.
WAŻNI JESTEŚMY TYLKO MY.
TE DNI ODCHODZĄ W ZAPOMNIENIE,
A MNIE TAK MOCNO BRAKUJE TWEGO DOTYKU I SPOJRZENIA.
RĄK, KRÓTE NIGDY NIE POTRAFIŁY SIĘ NACIESZYĆ.
KAŻDY TWÓJ WIDOK, SPRAWIA MI BÓL.
DNI, KTÓRE DAWAŁY NADZIEJĘ NA JUTRO - ODESZŁY.
Z KAŻDYM BRZASKIEM DNIA ME SERCE ŁAMIE SIE NA MILIONY CZĘŚCI.
BYŁEŚ DLA MNIE WSZYSTKIM CZEGO PRAGNEŁAM,
POZOSTANIESZ WSPOMNIENIEM, KTÓREGO NIGDY NIE WYMAŻE
I PRZY KTÓRYM BĘDE CHCIAŁA MÓWIĆ, ŻE MOGŁO BYC NA ZAWSZE.
for Devil. );-> ( osa/ SNC 6.10'09)
UPADŁY POTĘPIONY
Upadłeś wygnany , wypędzony na wieczność.
Osamotniony w swoim zyciu, niedoceniony i smutny.
Pełny goryczy, z wciąż rosnącym zalem do wszystkich,
A najbardziej do samego siebie, za to , że byłes sobą, że byłeś prawdziwy.
Upadłeś, a teraz i ja upadam.
Zostaje wygnany do własnych mysli, jak i Ty kiedyś zostałeś.
Myśli okrutnych, pełnych żalu i smutku, nienawiścii cierpienia.
Do świata niezrozumiałego i obcego dla wielu.
Świat,w którym ludzie za życia są skazani na śmierć, przez odtrącenie i obojętność.
Twój dar był wyjątkowy i przez to niezrozumiały.
Przez brak poznania straciłeś życie,
lecz Twoja śmierc dała początek istnienia podobnym do Ciebie.
Teraz jest Nas wielu, żyjemy rozumiejac siebie wzajemnie,
w tajemnicy przed ludzkim światem.
sobota, 17 października 2009
NADZIEJA NA PRZYSZŁOŚĆ
SIEDZIAŁEŚ WPATRUJĄC SIĘ W OCZY,
A JA Z TWOICH CZYTAŁAM JAK Z KSIĘGI.
TWOJA NIEPEWNOŚĆ, BRAK SPRECYZOWANYCH GESTÓW,
NIBY NIEWINNE, A TAK NAPRAWDĘ Z ŻYCIOWA PRECYZJĄ
ZNASZ PRAWIE KAŻDY CENTYMETR MEGO CIAŁA,
A NIGDY GO NIE PIEŚCIŁEŚ SWYMI DŁOŃMI.
Z KAŻDYM DNIEM POZNAJESZ MNIE CORAZ LEPIEJ,
CZYTASZ MOJE GESTY, ROZPOZNAJESZ PRAGNIENIA.
WYCZUWASZ MĄ TĘSKNOTĘ I NIEDOSYT,
ROZPALASZ MOJE ZMYSŁY, PODJUDZASZ JE
I W JEDNEJ CHWILI GASISZ- KUBŁEM ZIMNEJ WODY;
MUREM , KTÓRY WYRÓSŁ WOKÓŁ CIEBIE,
A JEST ZBYT POTĘŻNY BYM MOGŁA GO OBEJŚĆ.
CZYM, ŻE JEST MIŁOŚĆ , GDY ODWRACAMY SIĘ DO SIEBIE PLECAMI;
GDY JEDNO DRUGIEGO NIE POTRAFI ZROZUMIEĆ,
GDZIE JEST SENS PRAWDZIWEGO UCZUCIA
NAMIĘTNEGO , TAK KIEDYŚ W NAS NARASTAJĄCEGO.
CZY UDA SIĘ COŚ JESZCZE URATOWAĆ?
CZY NA ZGLISZCZACH RUIN POWSTANIE KIEDYŚ NOWY DOM?
CZY KSIĄŻKA ZOSTANIE ZAMKNIĘTA
Z NAPISEM "KONIEC" NA OSTATNIEJ STRONICY?
A MOŻE ŻYCIE NAPISZE WŁASNE ZAKOŃCZENIE,
MURY NIEPEWNOŚCI I ROZTERKI RUNA,
A TO MŁODE NIE ROZWINIĘTE UCZUCIE
ULECI NA SWYCH PIĘKNYCH KOLOROWYCH
SKRZYDŁACH W DŁUGIE KOLEJNE DNI.
(for M.U-ś/ SNC '09)
piątek, 16 października 2009
ZDZBŁO
PRZY TOBIE ME SERCE OTWIERA SIĘ
JAK SKRZYDŁA ANIOŁA.
MÓJ ŚWIAT NABIERA BARW JAK NOWO
NARODZONY MOTYL WZBIJAJĄCY
SIĘ W PRZESTWORZA.
ŻYCIE STAJE SIĘ ŁATWIEJSZE I LŻEJSZE , JAK PIÓRKO
OPADAJĄCE SWOBODNIE NA TRAWĘ.
A ME OCZY, JAK SZMARAGDY LŚNIĄ,
GDY WPATRUJESZ SIĘ W NIE TAK SUBTELNIE.
(osa/Edynburg, luty'09)
JAK SKRZYDŁA ANIOŁA.
MÓJ ŚWIAT NABIERA BARW JAK NOWO
NARODZONY MOTYL WZBIJAJĄCY
SIĘ W PRZESTWORZA.
ŻYCIE STAJE SIĘ ŁATWIEJSZE I LŻEJSZE , JAK PIÓRKO
OPADAJĄCE SWOBODNIE NA TRAWĘ.
A ME OCZY, JAK SZMARAGDY LŚNIĄ,
GDY WPATRUJESZ SIĘ W NIE TAK SUBTELNIE.
(osa/Edynburg, luty'09)
BO TAKA JESTEM
Życie jest pustką, które próbuje zapełnić.
Ty wypełniasz je w części.
Obszernej lecz niewystarczającej by domknąć je do końca.
Dlatego dzielę swe serce na części,
Tak wiele, by każdy mógł choć w części wypełnić te pustkę.
Każdy dokłada coś od siebie;
Słowo, gest, obecność- tą bliska lub tę całkiem odległą.
I dzięki temu jestem taka jaka właśnie jestem.
W części piękna i okrutna,
Zła i paskudna,
Anielska, a za razem diabelska.
Tolerowana przez grono,
A akceptowana przez jednostki, które nie boja się dostrzec tego serca,
rozbitego na części.
Serca, które składa wszystko w całość
I pozwala żyć z ta pustką,
Która uzależnia od wypełniania jej
To wciąż nowymi elementami układanki.
(osa/SNC/13.05.09)
Ty wypełniasz je w części.
Obszernej lecz niewystarczającej by domknąć je do końca.
Dlatego dzielę swe serce na części,
Tak wiele, by każdy mógł choć w części wypełnić te pustkę.
Każdy dokłada coś od siebie;
Słowo, gest, obecność- tą bliska lub tę całkiem odległą.
I dzięki temu jestem taka jaka właśnie jestem.
W części piękna i okrutna,
Zła i paskudna,
Anielska, a za razem diabelska.
Tolerowana przez grono,
A akceptowana przez jednostki, które nie boja się dostrzec tego serca,
rozbitego na części.
Serca, które składa wszystko w całość
I pozwala żyć z ta pustką,
Która uzależnia od wypełniania jej
To wciąż nowymi elementami układanki.
(osa/SNC/13.05.09)
esencja tajemniczości doprawiona nuta gorzkiego wtajemniczenia
Czasami czuję się jak pusta kartka, Taka czysta, niewinna - której jeszcze nikt nie zdołał zapisać. Nie zdążył poznać i może sam coś od siebie dodać. Taka samotna w tłumie już tak wielu zapisanych stron w nowo powstałej powieści.
Czasami jedno słowo , jeden gest może powiedzieć tak wiele, A jednocześnie może tak wiele ukryć lub skłamać o sobie.
W tłumie tak bliskich przyjaciół i znajomych często jesteśmy jak białe, czyste, niezapisane kartki, które ludzie boją się poznać i docenić, za to jakimi w rzeczywistości są cennymi zapiskami.
Czasami jedno słowo , jeden gest może powiedzieć tak wiele, A jednocześnie może tak wiele ukryć lub skłamać o sobie.
W tłumie tak bliskich przyjaciół i znajomych często jesteśmy jak białe, czyste, niezapisane kartki, które ludzie boją się poznać i docenić, za to jakimi w rzeczywistości są cennymi zapiskami.
To od nas zależy ile siebie ukażemy innym, czy oddamy całych siebie, czy całe nasze życie będzie dla innych jedną wielką tajemnicą.
(Dunstable, lipiec/sierpień 2008)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

