Nadeszły ciepłe i słoneczne dni.
Świat, każdego dnia jest piękny, kolorowy
i osnuty pajęczyną wiosennych promieni.
Wszystko się zieleni i kwitnie paleta barw.
Lecz w mym sercu gości ponura jesień.
Opadają kolorowe liście,
częściej pada i jest pochmurno.
Tylko wrzosy nie dają po sobie poznać,
że nadchodzi lodowata zima.
A z nią długie samotne wieczory,
przysypane warstwą żalu i zapomnienia.
Z księga, która zabierze mnie
do świata magii i zatracenia.
Podobno nawet po najgorszej zimie,
przychodzi wiosna.
Czy i w mym sercu znów zagości?
Czy pod maskę wyrachowania
i aktorskiej sztuki dotrze promień nadziei?
Nadziei, która rozpali wszystko do życia.
Stopi okrutne śniegi, pojawią się pierwsze
zwiastuny słonecznych dni.
W mej duszy znów zabrzmi śpiew miłości.
Na świat będę patrzeć przez różowe okulary.
A w mym brzuchu zagoszczą motyle.
Pytanie czy kiedyś to nastąpi
i dlaczego tak długo trzeba będzie czekać.
By wiosenne zakochanie przerodziło się
w letnia przygodę na całe życie.
(26.04.2010/ SNC)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz