Upadłeś wygnany , wypędzony na wieczność.
Osamotniony w swoim zyciu, niedoceniony i smutny.
Pełny goryczy, z wciąż rosnącym zalem do wszystkich,
A najbardziej do samego siebie, za to , że byłes sobą, że byłeś prawdziwy.
Upadłeś, a teraz i ja upadam.
Zostaje wygnany do własnych mysli, jak i Ty kiedyś zostałeś.
Myśli okrutnych, pełnych żalu i smutku, nienawiścii cierpienia.
Do świata niezrozumiałego i obcego dla wielu.
Świat,w którym ludzie za życia są skazani na śmierć, przez odtrącenie i obojętność.
Twój dar był wyjątkowy i przez to niezrozumiały.
Przez brak poznania straciłeś życie,
lecz Twoja śmierc dała początek istnienia podobnym do Ciebie.
Teraz jest Nas wielu, żyjemy rozumiejac siebie wzajemnie,
w tajemnicy przed ludzkim światem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz